"żeby reagować tam, gdzie dzieje się krzywda"

Za nami pracowity weekend. Kontrole dobrostanu zwierząt, zalecenia poprawy warunków, interwencje z asystą Policji, edukowanie do skutku, . Skontrolowaliśmy warunki życia kilkunastu zwierząt. Kupujemy karmę i rozwozimy w tygodniu najbardziej potrzebującym psiakom. Bo najłatwiej jest zabrać, trudniej znaleźć dom tymczasowy, hotelik za niewygórowane stawki, a potem dom stały.

A czasami wystarczy chwila zastanowienia, chwila analizy zastanej sytuacji - zwierzaki w przyzwoitej kondycji, nie ma brudu, psy w domu a nie na łańcuchach, nie głodne chociaż mogły by jeść lepiej. Kupujemy karmę lepszą, dorzucamy saszetki dla szczeniaków i znowu będziemy tłumaczyć, że lepszy gotowany ryż z kurczakiem polany olejem niż najtańsza karma w sklepie. Zajrzymy do psiaków jeszcze nie raz.

 

Nie trzeba być inspektorem żeby reagować.

Na drodze naszego inspektora "stanęła" dziś młoda synogarlica, atakowana przez ptaki, kilka razy o włos od śmierci między kołami samochodów, poturbowana przez jadące nad nią auta, na koniec poddała się i byłaby zjedzona żywcem... 
Nie patrzmy biernie na cierpienie. Można przykryć zwierzaka pudełkiem i wezwać Eko patrol Straży Miejskiej tel. 986.

My zabezpieczyliśmy ptaka i zawieźliśmy niezwłocznie do Ptasiego Azylu w Warszawskim Zoo. 
Będziemy monitorować jego los.